31 grudnia 2015

by chciało nam się chcieć

Nie będzie podsumowań, snucia planów, dodawania czy skreślania pozycji na listę lub z listy. Zawsze chcę więcej, niż mogę - najczęściej hamuje mnie czas, czasem brakuje ochoty. Bo takie jest życie: przynosi różne emocje, różnie nam tę naszą codzienność kształtuje. Od jakiegoś czasu nie stresuję się niespełnionymi postanowieniami, macham na nie ręką, ale nie zapominam marzyć. Jeśli uda się któreś z pragnień zrealizować: wspaniale! Jeśli nie - nie płaczę nad rozlanym mlekiem, szkoda zachodu, czasu właśnie. 

W przyszłym roku (już za chwileczkę, już za momencik!) w moim wieku pojawi się  trójka z przodu, za około trzy tygodnie spodziewam się porodu Córki... Będzie się działo, świat niesie zmiany. Trzymam kciuki za nadchodzące dni, za marzenia, za czas - by zawsze znalazła się chwila na zatrzymanie się w biegu i śmiech - taki naturalny, dziecięcy.
Nie chcę się zastanawiać, jak to będzie, co wyjdzie, co nie... Będzie co ma być. Wszystko jest w naszych rękach, życzę więc sobie i Wam siły. By chciało nam się chcieć. Cokolwiek nie wymyślimy, o czymkolwiek nie zamarzymy.



30 grudnia 2015

stroik (po)świąteczny

Nie zdążyłam z wpisem przed świętami, ale ponieważ stroik w końcu zawisł w naszym mieszkaniu, przygotowałam i zdjęcia, i instrukcję - przyda się, mam nadzieję, za rok.
To szybki i prosty sposób na wykonanie dekoracji. Potem wystarczy tylko znaleźć odpowiednie miejsce do powieszenia ozdoby!

Potrzebne będą:
 - wieszak z poziomym uchwytem (na spodnie czy tym podobne)
 - gałązka choinkowa
 - girlanda (czyt. np. dzwoneczki na sznurku/wstążce itp.)



Wykonanie:

1. Przymierzamy gałąź do wieszaka. Najlepsza będzie taka, której główna część będzie biegła przez jego poziomą część, a której gałązki zachodzić będą na jego ukośne elementy.


2. Przywiązujemy pierwszy koniec girlandy do wieszaka i gałązki, łącząc je ze sobą. 


3. Oplatamy girlandą i wieszak, i gałązkę, przytwierdzając je w ten sposób do siebie. Dokładnie - dookoła całą powierzchnię. 


4. Na zakończenie zawiązujemy z tyłu wieszaka supełek, by całość dzielnie się trzymała.



Gotowe!

(Wykonawszy stroik, uświadomiłam sobie, że mamy w mieszkaniu za małą ilość gwoździ wbitych w ścianę. Nie miałam gdzie powiesić wieszaka, więc padło na RIBBĘ w pokoju Małego Johna; rozwiązanie było tymczasowe, ale na ten krótki moment zdało egzamin. Świetnie wyglądałby na pustej ścianie, białej komodzie albo... drzwiach wejściowych?)




27 grudnia 2015

migawki (20) - grudniowa opowieść

DOMOWA TKANKA

Zbliża się powoli. Górskie szczyty pokryte śniegiem, coraz bardziej mgliste światło o poranku... Powietrze nasączone mlekiem, rozleniwienie przyrody i ludzkie zaspanie - nieodłączni towarzysze poranków... Rysunki węglem w okolicach Barbórki, bezręki żołnierz oczekujący na krawiecką operację, pierwsza laurka dla Taty (który dostał swój portret z dzidziusiem w brzuchu - co by mu przykro nie było, że tylko Mama nosi Siostrzyczkę) i "Rok w mieście" z grudniem zaklętym w odcieniach kontrastujących z sobą niebieskości i czerwieni - taki przecież nastał czas: chłód na dworze i ciepło we wnętrzach. Czas oczekiwania na Boże Narodzenie...











BLISKOŚĆ

Uwielbiam łapać takie chwile; zwykłe momenty, które tak wspaniale zastygają na zdjęciach... Codzienność, gesty i mimika, emocje zatrzymane w czasie. Zazwyczaj nic nie zapowiada tego, że ujęcie będzie dobre, że kadr chwyci za serce, gdy będziesz przeglądać pliki w trakcie zrzucania na dysk. Magia chwili... Wiecie, co jest najpiękniejsze? Że między innymi z nich utkane jest nasze życie - spróbujmy je tylko bardziej dostrzegać. Jak te potencjalne momenty, ewentualne kadry. Każda chwila jest dobra, nie marnujmy czasu...









ŚWIĄTECZNY CZAS

Szukanie odpowiedniej choinki, ubieranie, pakowanie prezentów w siadzie skrzyżnym na podłodze (między rozrzuconymi wstążkami, skrawkami papieru, zasuszonymi plastrami jabłek i małymi dzwoneczkami), odpoczynek przy ciepłym świetle światełek i świec, smak wigilijnych potraw i miękkość tekstyliów (w tym koca, który dostałam pod choinkę), magiczny świąteczny poranek (kiedy moje "amerykańskie" dziecko odpakowywało prezenty, bo całą Wigilię przespało) i popołudnie spędzone pod kocem i z zapasem pierników... Święta!


























Święta już prawdziwie zbliżają się ku końcowi, ale chciałabym, by ciepło serc i wszystkie te postulaty, które Boże Narodzenie ze sobą niesie, pozostały z nami na dłużej. Cieszmy się sobą, miejmy dla siebie więcej czasu, celebrujmy chwile... 

Życzę Wam wszystkiego najpiękniejszego - i materialnego, i duchowego (bo piękno przyjmuje różne postaci, a człowiek utkany jest z patetyzmu i wielkich Emocji oraz tego wszystkiego, co przyziemne, momentami mniej istotne - taki nasz los, zawieszenie pomiędzy). Niech Pokój Was wypełnia; na długo, nie tylko od święta. Pamiętajcie: nawet najmniejsze światełko rozjaśnia najciemniejszą noc... 
Wesołych Świąt!



Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka