29 kwietnia 2015

niedziela na wsi

Warto wyrwać się czasem z wielkomiejskiego zamętu, by spędzić choć jeden dzień na wsi. Z dala od zgiełku, hałasu, betonu i nowoczesności. Napawać się zapachem lasu, świeżością, czasem, który biegnie niespiesznie.
 
Gdy milczeliśmy w czterech ścianach, nic nie przerywało ciszy - otulającej, błogiej... I choć na podwórku było gwarno, dźwięki tworzyły pszczoły, wijący się w tańcu bąk i niesforne muchy - stworzenia przypominające o bliskości Natury.

Potem słuchaliśmy w skupieniu kropli deszczu uderzających o szyby. Gdy na moment zgasło światło, wstrzymaliśmy oddech, wpatrzeni w ciemne chmury wędrujące po niebie.

Po burzy powietrze pachniało rumiankiem...












 















kapelusz i bluza: H&M
spodnie: miszkomaszko
lekki komin w grochy: Mammooni
kalosze: Aigle (kupiłam na Allegro taniej o połowę ;))

27 kwietnia 2015

tropem dzikiego zwierza, czyli tupot małych stóp

Mam w domu - choć oswojonego - Dzikoludka*. Zwierzę skoczne i szalone, co rusz dokazujące. Czasami ugryzie, czasami złapie, czasem wyda z siebie dziki ryk, na dźwięk którego wszystkie maskotki chowają się po kątach. Czasami aż strach się bać.
Mimo wszystko towarzyskie to stworzenie, przyjacielskie: pluszowego pieska utuli do snu, misiowej pannie uczesze futerko, wykolejony pociąg naprowadzi na właściwe tory, pomacha na przywitanie czy pożegnanie panu prowadzącemu tramwaj.

Ostatnio mój Dzikoludek wskoczył w skarpety sygnowane leśną nazwą: Greenberry Kids... Śledził "ślady misia" na podeszwie, skakał po mieszkaniu jak wiewiórka i wyrywał sosny z korzeniami, by dobrać się do zawartości pewnej tuby. Wszystkiemu przyglądał się bacznie jelonek rogacz, wraz ze schowanym w ściółce królikiem. A kiedy Dzikoludek nieco się zmęczył, wyprowadził na spacer drewniane pieski - ustawiał je w rządku, by - gęsiego - wędrowały z nim po kanapie...

__________
* Dzikoludek - postać z książeczki Beaty Ostrowickiej. Dzikoludkiem jest w niej pewien chłopczyk o jasnych włosach (dodatkowe podobieństwo ;)). W zależności od pory dnia czy wykonywanych właśnie czynności, dzikoludki (bo nazwa może być zarówno czyimś - jak np. głównego bohatera - imieniem, jak i określeniem gatunku ;)) podzielić można na: łóżkowe (wyczyniające dzikie harce w pościeli), zabawowo-śniegowe, głodne dzikoludki obiadowe (i, ekhm, niezbyt czyste), zabawowo-farbkowe (gdy kartka papieru to za mało, by wyrazić pełnię kreatywności), zabawowo-klockowe, kąpielowe, wreszcie śpiące... Ale zawsze bardzo, bardzo szczęśliwe... (Zwłaszcza po tym, jak mama wyciszy dzikoludkowe wyrzuty sumienia czułym: "Nie martw się, nie przejmuj. To wszystko było przez przypadek...")








Tak jest, i ja dałam się ponieść modzie na te skarpety. Kusiły mnie zdjęcia pociech różnych blogerek, pomykających po mieszkaniu w tych ślicznościach... A kiedy rozpakowałam przesyłkę... Ach. Czasem tak jest, że matka oswaja sobie dziecko za pomocą dodatków: czy to ubranek, czy elementów wyposażenia pokoiku... Taka nasza mała działka, która pozwala rozładować napięcie, umila codzienny trud wychowawczy... ;)






 










skarpety - Greenberry Kids; gra kółko i krzyżyk z pieskami - Muji; jelonek rogacz w ramie - Kinkallo; drewniane solniczki-grzybki - House of Rym; brązowa papierowa torba - Be-poles

18 kwietnia 2015

z cyklu: Dobrze nam razem! - Icon Store i Zara

Uwielbiam legginsy marki Icon Store: kapitalne wzory, wygoda i praktyczność (Kapitalnie się piorą - znikają z nich wszystkie plamy! Co - jeśli o dziecięcych ubrankach mowa - nie zawsze jest oczywiste... ;)) - tak można je pokrótce scharakteryzować. Dlaczego o tym piszę? (Czy może raczej: dlaczego tak zaczynam ten post?) Młodzian posiada kilka par wspomnianej firmy, do których - chcąc nie chcąc ;) - dobieram resztę odzienia. Ostatnio kupiłam w Zarze uroczą koszulkę z zieloną gruszką (I co z tego, że z działu dziewczęcego? Często znajduję tam kapitalnie ubranka unisex; Mało tego, dokupiłam koszulkę z jabłuszkiem, a w planach mam jeszcze tę z cytryną. Świetne są!), która - jak się okazało - wyśmienicie komponuje się z zielonymi legginsami w główki kotów (poprzednia kolekcja). I gdy tak obserwowałam nową kolekcję Icon Store, i chodziłam po sklepie Zary, dostrzegłam, że na bazie tych dwóch marek można skonstruować całkiem sympatyczne zestawienia... Efekt? Grafiki-inspiracje poniżej.


grafiki kaktusów: Icon Store



owoce jako ramka - wykorzystana grafika STĄD


wszystkie legginsy w poście: Icon Store
pozostałe (buty, torebka, koszulki): Zara

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka