25 lipca 2013

pomoc dla małego Stasia

Ostatnio czytam o dzieciaczkach, które cierpią na różne choroby, które można wyleczyć, ale - najczęściej - za granicą, w dodatku za duże pieniądze. Pomagam, jak umiem, tzn. może nie stać mnie czasem na pomoc finansową, ale udostępniam informacje, staram się puścić je w obieg, żeby dotarły do jak największej liczby ludzi dobrej woli. 
Ostatnio szczęście mi sprzyja, wygrałam w dwóch blogowych konkursach i pomyślałam: Chwila! Dlaczego nie zrobić czegoś dla innych? Chcę się odwdzięczyć światu! Dzisiaj wieczorem natknęłam się na historię Stasia - słodkiego rock'n'roll baby. Postanowiłam - pomogę.

O Stasiu możecie przeczytać więcej TUTAJ.

Postanowiłam zorganizować blogową licytację - przedmiotem wystawionym jest szary zamotek z włóczki Zpagetti, który prezentowałam już na blogu (wtedy był z rodziną ;)):


Licytację proponuję rozpocząć od złotówki. Pomagamy do, dajmy na to, 11 sierpnia. Kto do północy 11 sierpnia zadeklaruje najwyższą kwotę - wygrywa zamotek. Pieniądze proszę wówczas wpłacić na Stasiowe konto, ja zapłacę za przesyłkę zamotka.
To jak, pomagamy? :)

główkowanie dobre na niepogodę

Ostatnio dni opływają słońcem, ale jeszcze niedawno nie było tak ciepło. Siedziałam z Janem w domu i szukaliśmy (czyt. głównie ja) sposobów na nudę. Zainteresować syna czymkolwiek jest nietrudno, trudniej tym, co rzeczywiście nadaje się do zabawy. Pewnego dnia poszliśmy na kompromis: zainspirowana koszulką, którą miał na sobie, postawiłam na myślenie i główkowanie. Może i gwiazda powróciła do swego zamierzonego przez twórców kształtu z pomocą matki, niemniej zabawę Jan miał przednią. (Ależ te bambusowe klocki pięknie o siebie stukają, mamo!)









(przy zamówieniu wspomniałam, że fajnym pomysłem byłoby 
zrobienie żółtej żarówki - jak się okazało, da się ;))
spodnie i skarpety: H&M

23 lipca 2013

INSPIRACJE - papier i tektura w domu i/lub dla dzieci

Recykling robi karierę. W dobie eko(logicznego) życia wszelkie wykorzystanie wtórnych materiałów wydaje się być dowodem gospodarności i zdrowego rozsądku. Nie od dziś natomiast wiadomo, że papier (w wydaniu trwalszym: tektura) jest wdzięcznym materiałem do obróbki. Stąd różnorakie pomysły jego wykorzystania. Jakie? Poniżej kilka inspiracji do wnętrz, zwłaszcza pokoju dziecięcego. Wszakże z kolorowych gazet można zrobić doskonałą skrzynię na zabawki, z kartonowych pudeł zbuduje się zamek... W zabawie z papierem piękne jest to, że często wystarczy tylko wyobraźnia!


  1. Papierowe, przestrzenne figurki KOSMOS, 22 elementy - FOLDme! (39 zł) - http://foldme.pl/kolekcje/kosmos/
  2. Składany samochód z kartonu z recyklingu - Muji (29 zł) - http://www.muji.com.pl/p-8119-106-114-1-Skladany,samochod,karton,z,recyclingu.html
  3. L-GO bujak z tektury dla dzieci (utrzymuje 120 kg!) - LaboratoryArt u mukaki & friends (265 zł) - http://www.mukakiandfriends.pl/na-podlodze/195-l-go-bujak.html
  4. Zestaw ZAMKI - 78 klocków z szarej tektury - hocki (109 zł) - http://www.sklep.odrzeczy.com.pl/pl/produkty/hocki
  5. Zestaw 3 pudełek z papieru recyklingowego duńskiej firmy Oi Soi Oi do kupienia w Kapibara.com (45 zł - promocja ze 150 zł) - http://www.kapibara.com.pl/dekoracje/23-zestaw-3-pudelek.html
  6. Pleciuga - autorski projekt Katarzyny Herman-Janiec - skrzynia ręcznie wypleciona z kolorowych gazet, korpus to drewno - dostępne na folkownia.pl (1540 zł) - http://www.folkownia.pl/meble/32-pleciuga.html

Wiele rzeczy można wykonać samemu, np. kolorową, komiksową lampę (zerknij TUTAJ) lub wszelkiej maści girlandy (TU, TUTAJ i JESZCZE TU).

18 lipca 2013

smakowanie Zpagetti, czyli co by tu zrobić z bawełnianego sznurka

Dostaliśmy w prezencie dla syna fotelik do karmienia. Brakowało mi jednak jakiegoś dodatkowego akcentu. Poduszki? Pokrowca? Plastikowa biel krzesełka nieco mnie drażniła. Mieliśmy co prawda poduchę dołączoną do zestawu, ale oboje z Mężem zareagowaliśmy na połączenie obu przedmiotów grymasem twarzy (a nieczęsto zdarza nam się zgadzać w sprawach wystroju!). Byłam akurat na etapie pewnej fascynacji kłębkami Zpagetti i bardzo chciałam spróbować swoich sił. Nie wyobrażałam sobie torebki, kapci ani misek, ale taki pokrowiec na fotelik do karmienia... Kupiłam motek w kolorze "szary melanż" i mogłam przystąpić do pracy. Przyjemnie było po latach odświeżyć sobie robienie szydełkowych słupków... (W dzieciństwie uwielbiałam szydełkować, co chwila wymyślając nowe przedmioty dla lalek Barbie: torby, swetry, kapelusze... Jeden z tych ostatnich miał być pierwotnie miłym pulowerem. Jak dobrze dla niego, że wyszło coś innego! Był najbardziej oryginalnym i - przypadkiem - świetnie zaprojektowanym nakryciem głowy, którego nie powstydziliby się w kolekcji najwięksi projektanci. Niestety przepadł w odmętach dziecięcych bibelotów...)






Z resztek Zpagetti zrobiłam naszyjniki "zamotki". Zaskoczyły mnie swoją prezencją. Lekkie, podkreślają elegancję codziennego "looku". 





Ręce mnie łaskoczą - chciałyby jeszcze szydełkować!

17 lipca 2013

kawowe bezy

Uwielbiam bezy. Mam tak od dziecka - babcia robiła je pierwszorzędne. Najbardziej lubiłam płaskie, z cudownie ciągnącym się środkiem. (Muszę wziąć od babci wskazówki, jak uzyskiwała tak cudowną konsystencję!) 
Dzisiejsza propozycja pochodzi od Olgi Smile, której przepisy uwielbiam. (Na blacie kuchennym łapią słońce suszone pomidory, które zrobiłam wg Jej receptury. Mniam!) Przepis oryginalny TUTAJ. Zapraszam, bo warto!

Bezy z wierzchu są kruche, w środku lekko się ciągną. Mają cudowny, kawowy aromat... Dla Męża nieco zbyt intensywny, ale jak dla mnie - idealny. Trochę pobudza do działania, trochę rozleniwia (kiedy rozkoszujesz się smakiem przy filiżance kawy). Sprawdziły się świetnie jako umilacz deszczowej pogody.

Kawowe bezy:
 - 5 białek
 - 300 g cukru pudru
 - szczypta soli
 - 3 łyżki kawy rozpuszczalnej
 - 1 lub 2 łyżki wody

Piekarnik nagrzać do 140/150 stopni.
Biała posypać szczyptą soli (ułatwia ubijanie) i ubijać. Pod koniec ubijania partiami dodawać cukier, wciąż miksując. Gotowa masa powinna być błyszcząca i zwarta.
Kawę rozpuścić w łyżeczce lub dwóch wody, wlać do białkowej masy i delikatnie wymieszać.
Na blasze wyłożonej papierem do pieczenia formować bezy. Wielkość i kształt dowolne. Mnie nie chciało się bawić rękawem cukierniczym, rzucałam więc bezowe "placki" wprost z łyżki.
Piec ok. godziny. Ja po tym czasie zostawiłam je jeszcze w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami.

Smacznego!






14 lipca 2013

migawki (1)

Za mną pracowity czas: pisanie pracy magisterskiej, konferencja naukowa, obrona. Działo się wiele: wyjazdy, odwiedziny, zdobywanie nowych umiejętności (i przeze mnie, i przez Jana). Gotowanie, pieczenie, świeże kwiaty od taty, zabawy z dzieckiem, codzienne uśmiechy, ale i jęki zmęczenia. Wreszcie setki zrobionych zdjęć.














kiermasz Urzeczenie

kiermasz Urzeczenie

kiermasz Urzeczenie


Ślina w kształcie serca? Dlaczego nie, mam romantycznego syna.


Moja kieszeń przez pół dnia była budą dla zaspanego pieska.












przegląd porannej prasy


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka