17 października 2011

chmura burzowa

Zanim kobieta raz się ubierze, to niebo zachmurzy się i wypogodzi się siedem razy.
przysłowie perskie


Nadeszła jesień. Przywitał nas figlarny wiatr, który lubi buszować w kobiecych płaszczach, muskając co ciekawsze krągłości, chłód nadchodzącej zimy wprawił w drżenie delikatne kwiaty pamiętające dotyk lata. I tylko słońce czasem przypomina o chwilach radości, które spędzaliśmy pomiędzy wschodem a zachodem, rozsmakowując się w pomarańczowej poświacie dnia. 
Jesień - pora deszczowa. Uwielbiam zapach opadniętych, podmokłych liści - nieodmiennie kojarzy mi się z zaduszkami, kiedy grzałyśmy z siostrą ręce nad zniczami, wyłapywałyśmy zapach świeżo zapalanych zapałek i topiącego się wosku. Wpatrywałyśmy się w błyskające światła, które wskazywały zmarłym duszom ich ziemskie mieszkanie, a może bardziej tych, którzy na Ziemi decydowali o tym, czym był Dom. Lubię krople deszczu stukające o szyby, gdy z kubkiem ciepłej herbaty czytam książkę, podróżując między światami. Deszcz nie jest taki zły. Deszcz da się polubić, da się go zaczarować. Może stąd broszka w kształcie burzowej chmury - z kroplami deszczu, w których załamuje się światło.





Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka